.Life

Stalin miał rację

Marzec 27, 2015 0 comments
Możesz go nienawidzić i nim gardzić, ale musisz przyznać jedno: Facet mimo wszystko miał głowę na karku.

 
Powiedział prawdę ponadczasową: „Jedna śmierć to tragedia, milion – to statystyka”
 
Każdemu w tym kraju Smoleńsk kojarzy się teraz tylko z jednym. Z tak zwaną „Katastrofą Smoleńską”. Jak donoszą różne media, w katastrofie lotniczej zginęło 96 osób w tym prezydent Lech Kaczyński. 
 
Jest to wielka tragedia, że stało się coś tak strasznego. Naprawdę tak uważam i nikomu tego nie życzę. Tylko… Może już dość, wystarczy, koniec? Ileż można to ciągnąć i trąbić o jednym i tym samym?
 
Codziennie giną setki, tysiące ludzi na całym świecie. W wypadkach samochodowych, katastrofach naturalnych, lotniczych, na wojnach. Nikt oprócz bliskich nie przejmuje się tymi osobami. Jeden w tą czy w tamtą, to przecież żadna różnica, nie? Tyle się mówi o równości, prawach człowieka i innych bzdurach, tylko robi się co innego. To tylko puste słowa.
 
Żałoby narodowe, smutek, żal. A może tak na prawdę tylko ta czarna wstążka przy TVP i nic więcej? Przecież tak i tak nikogo to nie obchodzi, oprócz bliskich osób. No bo chyba mi nie powiesz, że to wpłynęło w jakiś znaczący sposób na twoje życie? A jeśli mówisz, że tak, to ci nie wierzę.
 
Zawsze tragedie pojedynczych osób robiły na nas większe wrażenie. Są dokładnie rozpisywane i zawarte są w nich wszystkie szczegóły i detale. Często są też dołączane zdjęcia. Tworzą bardzo dobry, sprzedajny materiał do opublikowania i nagłośnienia w wiadomościach, na stronach internetowych. 
 
A kiedy czytamy o setkach, tysiącach ofiar czyli właściwie o suchych faktach, nie robi na nas to żadnego wrażenia. Nie zauważamy tutaj ludzi, widzimy tylko numery. A przecież każdy z tych ludzi miał swoją historię, swoje życie.
 
Jesteś indywidualnością. Jedyną w swoim rodzaju osobą. Unikalną. Na całym świecie nie ma nikogo takiego jak ty i nigdy nie było i nie będzie. Jesteś swoimi wspomnieniami, uczuciami, emocjami. Jesteś uczniem, pracownikiem, ojcem, matką, synem, córką, przyjacielem, znajomym, mężem, żoną. Kiedy się głębiej zastanowisz, odrzucisz wszystkie doświadczenia i myśli na własny temat, może dostrzeżesz, że poza tymi wszystkimi rolami jesteś po prostu czystą formą życia.
 
Jednak coś ci powiem. To wszystko to jedna wielka bujda. Jesteś tylko kolejnym numerem. A jak zginiesz, będziesz tylko kolejną cyfrą z miliona innych ludzi, którzy zginęli razem z tobą. Za dwa dni nikt oprócz twoich bliskich nie będzie o tobie pamiętał. Nawet czarnej wstążki przy TVP nikt nie umieści na twoją cześć.

Zdjęcie: Kevin Dooley


You may also like