Uczucia i Motywacja

„Sorry” to nie przeprosiny

Październik 12, 2015 0 comments

Rozumieć słowa to jedno, a czuć je to drugie.



Jakiekolwiek słowo może mieć czasem wiele różnych znaczeń. To zależy od tego jak je czujemy i jakim tonem je wyrażamy. Na przykład zwykłe „Dzięki”, kiedy ktoś Ci pomógł. Tylko można też powiedzieć „Dzięki” w innym znaczeniu. Ironicznym.

Uczymy się języka, żeby móc się porozumieć, ale rzadko zwracamy uwagę na to, czy tak w ogóle czujemy to co mówimy. Każdy słowny przekaz przecież musi nieść ze sobą jakieś emocje. Dopiero wtedy jest to pełny przekaz i tylko wtedy całkowicie wyraża to co chcemy powiedzieć.

Mieszkam we Włoszech. Rozmawiam na co dzień po włosku.
Nie mam problemu ze zrozumieniem języka. Mam problem z czuciem. Rozumiem wszystko co do mnie mówią. Rozumiem co ja mówię do innych, ale nie czuję tych słów. Kiedy mówię przepraszam – nie przepraszam. Kiedy mówię dziękuję – nie dziękuję. Kiedy mówię proszę – nie proszę. A kiedy mówię kocham cię… Nie kocham cię. Pewnie to po prostu kwestia przyzwyczajenia czy oswojenia się.

W Polsce nie zwracałem na to aż takiej uwagi. Dlatego, że w Polsce właściwie tylko jedno angielskie słowo „Sorry” można powiedzieć jest najwięcej powszechnie używane bez emocji w codziennym życiu. I o ile nie mam nic przeciwko używania tego słowa przez anglika czy polaka, który używa angielskiego codziennie i czuje ten język, o tyle mówieniu „Sorry” zamiast przepraszam celowo już tak.

Prosta, codzienna sytuacja.
Idziesz na przykład korytarzem w szkole czy w pracy. Każdy zmierza w swoją stronę. Korytarz jest trochę zaludniony i czasem ciężko się przecisnąć. Zupełnie przez przypadek w trakcie tej całej „przepychanki” kogoś trącasz, uderzasz łokciem, barkiem czy cokolwiek. No i okej. Stało się. Tylko teraz wypadałoby przeprosić. No i właśnie tutaj się zaczyna, bo mało kto powie „przepraszam”. Większość rzuci po prostu szybkim „sorry” i pójdzie dalej, ale to nie są przeprosiny. To jest odruch, nawyk, przyzwyczajenie. Mówimy sorry, bo to słowo często nie niesie ze sobą tak naprawdę faktycznych emocji. Taką metodą mamy załatwione dwa w jednym. Przeprosiłem? Tak, ale tylko teoretycznie i nie musiałem okazywać przy tym żadnych emocji, a przecież to właśnie tego tak się dzisiaj większość boi – okazywania emocji. Tylko tak naprawdę przeprosiny bez nich nie mają żadnego znaczenia.

Często czujemy jakąś niechęć do powiedzenia „Dziękuję”, „Proszę”, „Kocham Cię” czy „Przepraszam”. Wolimy powiedzieć „Sorry” – to bezpieczne.
Tylko…
„Sorry” to nie przeprosiny. Zastanów się kiedy następnym razem będziesz chciał przeprosić.


Słowa nie mają znaczenia, jeśli ich nie czujemy.


Zdjęcie: Alexandre Dulaunoy

You may also like