Rozwój i Pieniądze

Skończyłeś 20 lat? Tego powinieneś już być świadomy

Styczeń 21, 2017 3 komentarze

Kiedy mamy 18 czy 20 lat często wydaje nam się, że takie sprawy jak praca, rodzina, przyszłość, upłwający czas w ogóle nas nie dotyczą. Poleżymy sobie cały dzień na kanapie, następny pogramy sobie 8 godzin w Fife lub pooglądamy telewizor. Myślimy, że mamy przed sobą całe życie, więc narazie się będziemy bawić, a potem będziemy myśleć co dalej.



Nie tak dawno temu sam skończyłem 21 lat i pewien mój znajomy, którego przypadkiem spotkałem powiedział mi ciekawą rzecz tym samym dokładnie przedstawiając punkt widzenia większości ludzi.

– Wiesz, bo teraz to się trzeba wybawić. Wchodzimy w najlepsze lata naszego życia. Po trzydziestce to już nie będzie tak kolorowo. Ja mam zamiar się wybawić do trzydziestki, a potem będę myślał „poważniej” o życiu. To znaczy o tym, żeby coś zaoszczędzić, założyć jakąś rodzinę, kupić mieszkanie czy dom, a może stworzyć jakiś własny projekt lub znaleźć inny sposób na pomnażanie swoich pieniędzy. Teraz wolę iść co tydzień na imprezę, kupić sobie najnowszego iphona, fajną furę i co miesiąc chodzić w nowych ciuchach.
Na koniec jeszcze dodał dumnie: „Teraz chcę być wolny”.

Nie pamiętam już dokładnie co mu odpowiedziałem, ale to nie istotne. Natomiast istotne jest to, że z takie myślenie nigdy nie prowadzi do wolności.

To tylko pozory.

    Wydawanie pół wypłaty na alkohol na imprezach – to pozory
    Wymienianie raz na rok/pół roku telefonu na najnowszy model – to pozory
    Comiesięczna zmiana całej garderoby – to pozory
    Kupowanie coraz to nowszych i różnych gadżetów – to pozory

To nie wolność, to nadmierny konsumpcjonizm, a ten nigdy nie prowadzi do wolności.

Wolność to takie rzeczy jak:

    – wstawanie w poranny poniedziałek bez okrzyku „Kurwa znowu do roboty”
    – możliwość wykonywania pracy, którą się lubi i kiedy się chce nawet bez żadnej zapłaty
    – brak zmartwień czy starczy na kolejną ratę kredytu
    – robienie tego na co ma się tylko ochotę
    – nie przejmowanie się opinią innych osób na nasz temat
    – nie posiadanie żadnych nałogów i zobowiązań wobec nikogo



Egoizm jest dobry

Kiedy leciałem samolotem do Brukseli (Fotorelacja z wycieczki tutaj) to zanim wznieśliśmy się w powietrze stewardessa pokazała pewne podstawy zachowania się w razie jakiegoś niebezpieczeństwa w czasie lotu. Mówiła o tym, że kiedy pasażerom wyskoczą maski tlenowe z sufitu pierwsze co mamy zrobić to nałożyć ją sobie. Nie partnerowi z którym podróżujemy, naszemu dziecku, pasażerowi w większej potrzebie. Żadnemu z nich. Komu? Sobie. Tak sobie, bo możesz pomóc innym tylko wtedy kiedy sam jesteś w dobrym stanie.

To jest trochę też tak w życiu, bo ktoś kto całe życie zajmuje się na przykład tylko rozwijaniem swojego biznesu nie zważając w ogóle na innych do tego często jeszcze bierze od nich pieniądze. Na przykład od rodziny. Owszem może zdarzyć się tak, że to się nie uda, że nie wyjdzie, ale kiedy stworzy coś bardzo dobrego to wszyscy ci którzy mu pomogli będą mu pewnie wdzięczni, bo dzięki temu każdemu z nich będzie żyło się lepiej. To nic złego dbać o swój interes.


Oszczędzanie jest ważne

Prawda jest taka, że większość ludzi wie, że powinno się oszczędzać i posiadać chociaż trochę pieniędzy zawsze w zanadrzu bo to daje nowe możliwości. Wie nawet dokładnie jakie kroki powinno podjąć, aby zacząć to robić, ale tak i tak tego nie robi. Tym bardziej jeśli ma się te 20 lat.

Nawet jeśli chcielibyśmy wziąć kredyt przykładowo na mieszkanie, aby pójść na swoje często wymagany jest również wkład własny, a żeby mieć cokolwiek swojego trzeba właśnie oszczędzać. Przy oszczędzaniu choćby takiej kwoty jak 300 zł miesięcznie po 5 latach będziemy mieli 18 000 zł, a to już coś.


Jak uważnie dobierać sobie przyjaciół

Osobiście na ogół jestem bardzo miłym i niezwykle tolerancyjnym człowiekiem, ale nienawidzę jednego. Nienawidzę kiedy ludzie wiecznie narzekają i nic im się nie podoba, a kiedy sam pochwalę się jakimiś moimi pomysłami to od razu ściągają mnie w dół. Mówią, że to tak i tak nie wyjdzie, że wiele ludzi już próbowało i czemu właśnie mi miałoby się cokolwiek udać. Na takie właśnie znajomości leję i spłukuję w kiblu.
Ty też powinieneś.

Kiedyś nie zwracałem jakieś dużej uwagi na to kogo właściwie mam wokół siebie i w ciągu tych 21 lat mojego jakże krótkiego życia dostałem już tyle razy kosę w plecy, że nauczyłem się dwóch rzeczy – cenić sobie ludzi, którzy naprawdę chcą dla mnie dobrze i dobierania sobie znajomych. Na pewno nie nazwałbym tego nieufnością, a raczej odpowiedniejszym słowem będzie ostrożność w mówieniu o swoich planach, pomysłach i życiu innym w szczególności nieznanym mi osobom.

Ludzie, którzy nas otaczają mają na nas ogromny wpływ, bo powiedzenie „Z kim się zadajesz takim się stajesz’ nie wzięło się z niczego. Warto o to zadbać i mieć to na uwadze.


Świadomy, że nie będziesz żyć wiecznie

Mając 20 lat jesteśmy jeszcze młodzi, piękni, silni i ogólnie jest super, a przynajmniej tak nam się wydaje. Jednak liczby nie kłamią. Przeciętny człowiek umiera w wieku 80 lat i statystycznie to tak naprawdę przeżyłeś już 1/4 swojego życia i kiedy popatrzymy na to z tej perspektywy wygląda to już nieco inaczej.

Właśnie dlatego zabawa zabawą, ale myślę, że to właśnie teraz – między 20 a 30 rokiem życia kładziemy fundamenty pod całe nasze przyszłe życie.
Kładziemy fundamenty… No właśnie. To teraz jest czas na szukanie czegoś co nas naprawdę kręci jeśli jeszcze nic takiego nie znaleźliśmy z bardzo prostego powodu – braku większych zobowiązań. Bez rodziny, bez dzieci, bez przywiązania do jednego miejsca w postaci mieszkania na kredyt czy pracy z której nie możemy zrezygnować ze względów finansowych. Oczywiście są i tacy, którzy już w wieku 20 lat takie zobowiązania mają co uważam za głupotę, ale większość z nas jednak jeszcze nie ma.

Przy ciągłym imprezowaniu, bez kompletnie żadnych oszczędności, bez pomysłów, bez planów może okazać się, że kiedy już ta trzydziestka wybije obudzimy się z ręką w nocniku i skoczymy z mostu, bo będzie nam się wydawało, że to jedyne co nam już teraz pozostało na tej planecie.


Nie mówię, że imprezy, szalenie i zabawa to coś złego. Kluczem jest starać się być człowiekiem hybrydą – imprezowanie jest fajne, leżenie jest fajne, nic nierobienie też jest fajne, ale jednoczesne rozwijanie się i ciągłe parcie do przodu jest jeszcze fajniejsze.




PS: Witajcie po przerwie

You may also like

  • Adrian Lubecki

    Witam znów po przerwie!
    Zgadzam się z Tobą, że to właśnie w wieku 20-30 lat tworzymy fundamenty pod dalsze życie. Ale wciąż jesteśmy jeszcze bardzo młodzi!
    Człowiek, który ma 30 lat też jest jeszcze młody i ma czas zacząć jeszcze żyć pełnią życia. Osobiście uważam, że zaczynamy przegrywać swoje życie wtedy, kiedy przestajemy się starać iść do przodu. Kiedy zaczynamy żyć z miesiąca na miesiąca. Kiedy cyklicznie zdarza się, że nie potrafimy zaoszczędzić pieniędzy na wyznaczone przez siebie cele, licząc pod koniec miesiąca każdy grosz. Dostając pieniądze zmieniamy się nagle z sknerusa w konsumpcyjnego rekina. To nie jest dobre.
    Poza tym absolutnie nie mogę zgodzić się, że budowanie fundamentów poprzez rozwój osobisty, społeczny i oszczędzanie, nie pozwoli nam się „wyszaleć”. Ale o tym chyba musiałbym napisać już własnego posta. Tymczasem liczę już niedługo na Twoje następne wpisy!

    • Adrianie pod słowo „wyszaleć” można podpiąć różne definicje, ponieważ znalezienie last minut pozwala jednoczesnie sie wyszaleć jak i zaoszczędzić, zależy w sumie od interpretacji autora tekstu w tym wypadku Łukasza.

      Jasne że można żyć po 30tce, ale wydaje mi się że Łukaszowi chodziło raczej o konkretny przypadek tego człowieka, bo nie oszukujmy się imprezując co tydzien do 30tki nie osiągniemy zbyt wiele tym bardziej z takim podejsciem do życia jak osoba wymieniona w tekście, pozdrawiam :))

      • Dobry przykład z tym last minute! Właśnie pozwala się komuś wyszaleć jeśli taki sposób wyszalenia się mu odpowiada. A o to właśnie chodzi w łączeniu jednego z drugim, czyli hybryda 🙂