Uczucia i MotywacjaWyjątkowe

Pieniądze a Miłość

Luty 16, 2016 2 komentarze
Love

Czyli przez portfel do serca.



Tekst bardziej skierowany do facetów, ale polecam wszystkim, bo na pewno kobiety też wyciągną z niego coś dla siebie.


To miała być normalna podróż. Po prostu kolejny przejazd z Włoch do Polski, tylko tym razem nie samochodem, ale autokarem. Podróż autokarem wiąże się z tym, że nigdy nie wiesz na jakiego sąsiada obok trafisz. Zazwyczaj mam ogromnego pecha, bo trafiam na 70 letnie kobiety – jeżdżą do Włoch dorabiać jako opiekunki, a na święta wracają do Polski. Myślałem, że może trafię w końcu na jakąś młodą. Później okazało się, że trafiłem jeszcze gorzej. Ani babcia, ani młoda, ale… facet. Na pierwszy rzut oka około 30 letni. Kiedy już oswoiłem się z tą myślą – zagadałem, bo przecież nie będę siedział jak ten kołek przez 15 godzin i czekał, aż w końcu dojedziemy. Jak przynajmniej z kimś rozmawiasz to czas szybciej leci.


Dobrze nam się rozmawiało, a później jakoś temat zszedł na kobiety i tutaj się zaczęło. Facet wyraźnie miał ciężko, bo czuł ogromną potrzebę, żeby się komuś wygadać, a obcej osobie często łatwiej, często bezpieczniej, więc zaczął opowiadać. Jako, że jestem dobrym słuchaczem i z każdej historii można wyciągnąć coś dla siebie – wysłuchałem.

Zaczął od tego, że swoją obecną, a właściwie teraz to już byłą dziewczynę poznał na studiach. Jak to zwykle na początku bywa – wielka miłość, motylki, „Zrobię dla Ciebie wszystko”, a po pewnym czasie zaczyna się… życie i wszelkie sprawy z nim związane. Chociażby takie jak pieniądze. Miłość, miłością, ale w piecu nią nie napalisz, ani chleba nie kupisz. Nie mam zamiaru mówić co jest ważniejsze. Ważne są oba aspekty, ale jak się tu kochać, kiedy nie mam co dać dziecku na talerz? Tak. Powiedział, że ma jeszcze syna.

Facet mówił, że pomimo faktu, że było im razem dobrze, to nie były to przelewki. Było ciężko. Cholernie. Ona bez pracy. On coś zarabia tu i tam na czarno ścinając krzewy, przycinając drzewka w ogrodach i tym podobne, ale to nie wystarcza. Z czasem nawet między nimi było coraz gorzej. Ciągłe kłótnie o jeden i ten sam temat, a ona miała już powoli dosyć.

Do momentu, aż zapadła ostateczna decyzja. Sprzedał swój stary aparat fotograficzny i peugeota 206, którego kupili mu jeszcze rodzice, żeby za zarobione pieniądze wyjechać za granicę. Plan na początku wydawał się dobry. On wyjechał, ona została. Tylko wtedy właśnie zaczął się największy koszmar jego życia, a ona zaczęła mieć raj na ziemi. On zapieprzał po 12 godzin dziennie. Wszystko dla lepszej przyszłości. Większość zarobionych pieniędzy przesyłał do Polski. Na nią i na dziecko.

Potem wrócił do Polski. Dowiedział się od znajomych, że jego ukochana co chwilę bywa na siłowni, na solarium, kupuje nowe ciuchy, imprezuje w klubach non-stop, a przecież nie miała pieniędzy, więc jak? Teraz już miała, bo on przesyłał ciężko zarobione pieniądze za granicą do Polski. On się wkurzył i powiedział, że nie prześle już ani grosza, a ona za zaoszczędzone pieniądze wyprowadziła się.


Ona nigdy go nie kochała.


Tego mu już jednak nie powiedziałem. Skończyło się przesyłanie kasy – skończył się związek. On nie zarabiał na rodzinę, on kupował jej czas. Uczuć nie można kupić.


Sam miałem podobne sytuacje w życiu. Co prawda nie aż tak drastyczne jak tego faceta, ale zdarzało mi się każdą wszędzie wozić samochodem bez powodu i stawiać co popadnie, ale to wszystko nauczyło mnie jednego. Stosuję to do teraz i każdemu polecam.

Kiedy się umawiam z kobietą nie mam problemu z płaceniem za siebie jak i za nią, ale patrzę na jeden bardzo ważny aspekt – czy ona w ogóle zaproponuje, że za siebie zapłaci. Jeśli nie – w moich oczach już przegrała. Jak dotąd tylko jedna dziewczyna w moim życiu zdała ten test na 100 procent. Jak to czyta to pewnie wie, że o niej mowa.


Dobra fajnie, ale to o co mi w końcu chodzi?


O to, żeby każdy zrozumiał, że za pieniądze możesz kupić tylko seks, czas innej osoby albo piękną ozdobę u Twojego boku do momentu, aż zostaniesz bez kasy albo poznania przez nią bogatszego.


„Miłości i zdrowia nie kupisz”


Kochajcie się. Dobranoc.


Zdjęcie: Sean Hearing Photography

You may also like

  • BArdzo dobry, mądry tekst! Niestety niewiele osób potrafi tą prawdę zrozumieć. Ja wgl jestem za tym, ze skoro jest równouprawnienie, to każdy powinien do domowego budżetu tyle samo dorzucać. Oboje pracują, oboje zajmują sie domem i dziećmi – ot taki złoty środek. Moim zdaniem – działa.

    • Czy tyle samo czy nie to już mniejsza sprawa, bo to zależy od wielu czynników. Jednak, żeby każdy coś dorzucał. Czasy, w których to facet tylko pracuje już dawno minęły. 🙂