Uczucia i Motywacja

(Bez)Sensowne Przemyślenia – Bądź Sobą?

Styczeń 11, 2016 4 komentarze
BezSensowne Przemyślenia

To znaczy jaki mam być?



Żyjemy w XXI wieku. W czasach masy motywatorów, coachów, trenerów rozwoju osobistego. Z tego co wiem kiedyś nie było takich rzeczy, a jak jacyś się tam znaleźli to na pewno nie w takiej ilości jak dzisiaj. Tylko w takim razie po co mi to wszystko jest potrzebne skoro wystarczy, że będziesz sobą i wszystko jakoś się ułoży?

Pamiętam jak jakieś 10 lat temu? No coś takiego. Byłem jeszcze wtedy mały gówniarz. Wtedy właśnie udało mi się umówić z jedną dziewczyną, która cholernie mi się podobała. To właściwie była moja pierwsza randka, jeśli można to tak nazwać, w życiu. Cholernie się stresowałem. Jak nigdy. Szybko oddychałem, tętno przyśpieszone, a ręce się pociły – musiałem co chwilę wycierać o spodnie.

Przed spotkaniem poszedłem jeszcze do dobrego kumpla zapytać się co mam robić, jak się zachowywać, o czym rozmawiać. Za bardzo mi nie pomógł – powiedział mi po prostu „Bądź Sobą”. Tak też zrobiłem. Podekscytowany i pewny siebie poszedłem na miejsce w którym mieliśmy się spotkać.

Spóźniła się jakieś 5 minut. Przywitałem się i zaproponowałem żebyśmy poszli na gorącą czekoladę. Zgodziła się. Tak siedzieliśmy i piliśmy tą czekoladę. Za bardzo nie wiedziałem o czym z nią rozmawiać. Akurat w tym momencie ona chcąc jakoś zabić niezręczną ciszę zapytała: „A w ogóle to co u Ciebie słychać?”. Chwilę się zastanowiłem co odpowiedzieć i w tym momencie przypomniała mi się rada, którą przed spotkaniem dał mi mój kumpel – „Bądź Sobą”.

No i opowiedziałem jej, że wczoraj z kolegami bawiliśmy się w chowanego po piwnicach. Pierwsze między sobą. Potem z sąsiadami, a na końcu jeszcze po jakichś 20 minutach do sąsiadów dołączyła policja. Kiedy po długiej ucieczce wymęczeni i głodni już 4 ulice dalej zgubiliśmy i sąsiadów i policje poszliśmy po Andrzeja, żeby zszedł do nas na podwórko. Andrzej nawet nie zdążył się przywitać kiedy wzięliśmy go za fraki i wsadziliśmy głowę do śmietnika – wiedzieliśmy, że to on powiedział o naszej zabawie sąsiadom. Na koniec jeszcze zrelacjonowałem mojej wybrance jak spędziłem wieczór. Trochę długo mówiłem, bo chyba z pół godziny, ale było o czym. To był jeden z najtrudniejszych bossów w tamtej grze i byłem z siebie cholernie dumny, że udało mi się go pokonać.

Ku mojemu zaskoczeniu moja wybranka dopiła czekoladę i po prostu sobie poszła. No nawet się nie pożegnała, a ja się załamałem. Nie wiedziałem o co chodzi.


Jeśli w ogóle o czymś mamy rozmawiać to nie „Bądź Sobą”, ale „Dąż Do Bycia Najlepszą Wersją Siebie” i myślę, że właśnie o to chodzi w rozwoju osobistym.


Zdjęcie: Kathleen Tyler Conklin

You may also like

  • No, nie powiem ostro pojechałeś. Ja sam nie iwem, czy odważyłbym się na taki ruch. Szczerość, szczerością, ale kobietom czasami nie warto jednak mówić wszystkiego 🙂

    • Kobietom nie – prawda, ale wtedy byliśmy jeszcze dziećmi, a to co powiedziałem dla mnie wydawało się zupełnie normalne 🙂