.Life

5 typów kierowców, jakich nie chciałbyś spotkać na swojej drodze

Luty 18, 2016 0 comments
Ruch drogowy

Chociaż na pewno już takich spotkałeś.



Idąc jeszcze dalej – zgaduję, że spotykasz non-stop, bo jest ich po prostu tak wiele.

    Typ nr 1. Pobawmy się. Ja będę skręcał, a ty zgadnij w którą stronę.

    Czyli typ kierowcy, który po zdaniu prawa jazdy zapomniał jak się używa kierunkowskazów. Chociaż może nie tyle co zapomniał jak się je używa, ale gdzieś po drodze całkiem wyleciało mu z głowy, że w ogóle je ma.


    Typ nr 2. Pobawmy się. Ja będę skręcał, ale włączę kierunkowskaz dopiero wtedy jak już skręcam.

    Na pierwszy rzut oka bardzo podobny typ do pierwszego, ale częściej spotykany i jeszcze bardziej denerwujący. Do cholery, jak już skręcasz to widzę w którą stronę, więc po co mi twój kierunkowskaz?


    Typ nr 3. Ja cię widzę, ale ty mnie nie musisz.

    Nie ma to jak jechać w nocy ciągle na długich światłach. Na dodatek często na całkiem nieoświetlonej drodze. Nie ważne czy jedzie ktoś z naprzeciwka czy nie, no bo przecież gówno mnie obchodzi czy ty mnie widzisz. Ważne, że ja widzę wszystko.


    Typ nr 4. Nie wiem co ja robię w tym samochodzie, ale głęboko wierzę w to, że uda mi się dojechać do celu.

    Ja też nie wiem co w nim robisz. Jadąc za tobą widzę tylko tyle, że twoja prędkość nie przekracza 30 km/h, a i następnych 10 kierowców za mną widzi to samo. Rozumiem, że nawet jadąc te 30 km/h będziesz szybciej niż jeśli szedłbyś na piechotę, ale następnym razem się zastanów czy nie lepiej jednak wziąć rower – czasowo wyjdziesz podobnie, a nie będziesz blokować ruchu na drodze.


    Typ nr 5. Śpieszy mi się. Tobie pewnie też, ale mam to w dupie.

    A z tego powodu niestety muszę wymusić pierwszeństwo. Boli mnie to bardzo, ale przecież tylko ja jadę do pracy/szkoły/gdzieś, a ty na pewno jedziesz, żeby sobie tylko pojeździć.
    Czasem rzeczywiście wsiadam za kierownicę tylko po to, żeby sobie pojeździć, bo sprawia mi to przyjemność, ale nigdy nie robię tego w porach największego ruchu, a właśnie wtedy, kiedy jest największy ruch dochodzi do tego typu sytuacji.

Tego typu jazda czasem bawi, czasem irytuje, ale zawsze wpływa negatywnie na bezpieczeństwo, a to jest najważniejsze.
Warto się zastanowić, czy przypadkiem sami nie mamy podobnych nawyków. W codziennej jeździe często nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy. To po prostu dzieje się automatycznie. Szczególnie jeśli jesteś kierowcą z dłuższym stażem.

A jeśli nie masz jeszcze prawa jazdy to o nic się nie martw. Wszystko dopiero przed Tobą.


Bezpiecznej i nie irytującej innych uczestników ruchu jazdy życzę.

PS: Jak mi się jeszcze coś przypomni to będę odświeżać.


Zdjęcie: emdot

You may also like