.Life

5 powodów dla których pokochałem WordPress’a

Październik 3, 2015 10 komentarzy

I to w tak krótkim czasie.


Jeszcze dwa miesiące temu nie wiedziałem o co w tym chodzi, co to właściwie jest, po co i jak się z tego korzysta. Jedyne co wiedziałem to, że jest to bardzo popularna platforma dająca wielkie możliwości personalizacji swojego bloga czy strony internetowej z której korzysta większość blogerów (wszyscy?). Wtedy jeszcze nie wiedziałem dokładnej daty moich przenosin. Wiedziałem tylko, że to zrobię i to, że na pewno będę korzystać z WordPress’a, ale tak właściwie nawet sobie nie wyobrażałem czego mam się spodziewać. To wszystko było dla mnie nowe i obce. Do czasu.
Po zaznajomieniu się z tym systemem po prostu go pokochałem. Chyba z wzajemnością.



1. Kokpit

Po zalogowaniu się do panelu zarządzania swoją stroną na starcie wita nas przejrzysty, ładny i klimatyczny kokpit z wieloma zakładkami i opcjami, które służą do sterowania naszym blogiem, a wszystkie okienka w danych zakładkach możemy układać sobie dowolnie według naszego widzimisię.



2. Duża ilość szablonów do wyboru

A dzięki temu bardzo duże możliwości personalizacji wyglądu naszego bloga. Do wyboru mamy wiele różnych płatnych jak i darmowych motywów gotowych do wgrania na serwer jak i późniejszych modyfikacji. Oczywiście jeśli ktoś zna się na tworzeniu stron internetowych może stworzyć również własny szablon. Żaden problem.



3. Biblioteka mediów pod ręką – dostępna w Kokpicie

Jak jeszcze byłem na blogspot, strasznie mnie wkurzało to, że wszystkie media, które są na blogu znajdują się na google dysk. Po pierwsze bo jakoś nigdy specjalnie za nim nie przepadałem, a po drugie temu, że nie ma bezpośredniego dostępu do niego w kokpicie – z zakładek zarządzania blogiem. Na WordPress nie ma tego problemu. Tu wszystko jest pod ręką.



4. Ogromna ilość różnego rodzaju wtyczek

Jeśli nie potrafisz czegoś zrobić czy wstawić na swoją stronę prawie zawsze znajdzie się odpowiednia wtyczka, która zrobi to za ciebie. Wtyczek jest po prostu pełno. W panelu mamy masę darmowych, które zazwyczaj wystarczają, ale jeśli ktoś by nie znalazł tam tego czego szuka, istnieje również wiele serwisów oferujących płatne wtyczki. Jeśli chodzi o mojego bloga to jak dureń męczyłem się jak wstawić mapę na stronę, a wystarczyło wpisać tylko słowo „map” w wyszukiwarce wtyczek i wszystko gotowe.



5. To uczucie, że wszystko należy do ciebie i tylko do ciebie

Oczywiście wiąże się to z pewnymi kosztami, ale nie są one aż tak duże, a nie zapominajmy, że może na blogspot mamy wszystko za darmo, ale tak na prawdę strona nie należy do nas, tylko do Google. Nawet jeśli wydaje nam się, że jest inaczej. Może być również w każdej chwili przez Google usunięta, ale to akurat raczej rzadko się zdarza.



Oczywiście WordPress ma jeszcze wiele innych zalet i z pewnością jeszcze wszystkiego nie odkryłem, jednak jeśli stoisz akurat przed takim wyborem i nie wiesz na co się zdecydować. To już mówię.
Wybierz WordPress’a.



Zdjęcie: Christopher Ross

You may also like

  • Pokochać płatnego wordpressa to żadna sztuka, podobnie jak inne płatne platformy. Jak zapłacisz, to pewnie, że ci wszystko na tacy podadzą. Pokochać darmowego wordpressa – to jest dopiero prawdziwe wyzwanie!

    • Zawsze jest tak, że jak chcesz coś lepiej to musisz zapłacić, ale akurat na wordpressa jest pełno darmowych i bardzo dobrych wtyczek, które zazwyczaj wystarczają. Przynajmniej ja nie miałem potrzeby do tej pory sięgać po te płatne. 🙂

      • Na darmowym wordpressie nie ma w ogole dostepu do zadnych wtyczek, z wyjątkiem akismeta.

        • Na wordpress.com, nie wiem jak jest. Mówię o wordpress.org

          • No org to jest tylko platny. Na com przynajmniej jest wybór. Dlatego mówię, że żadna sztuka zachwycać się czymś, co i tak jest płatne. 😉

          • Według mnie taki tok myślenia jest bez sensu. Po to płacę, żeby mieć fajnie i właśnie się tym zachwycać. To jak kupisz sobie na przykład samochód, to nie pokochasz swoich czterech kółek bo za nie zapłaciłaś?

          • Nie wiem, nie mam samochodu. A jak placisz za cos, to byloby dziwne, gdyby nie bylo cacy.

          • Chwileczkę, ale WordPress NIE JEST płatny. Oprogramowanie jest dostępne za darmo, wchodzisz na stronę wordpress.org, pobierasz i masz. Owszem, musisz zapłacić za serwer i za domenę, ale WordPress nic z tego nie ma (choć chyba możesz wykupić coś u nich, ale to się nie opłaca). Płatne wtyczki też nie są WordPressa (a przynajmniej żadnej ich wtyczki nie kojarzę), tworzą je ludzie i firmy, którzy zarabiają na swoich umiejętnościach i udostępniają kolejne wodotryski.

          • „musisz zapłacić za serwer i za domenę” – czyli de facto jest płatny. Jeżeli za coś płacisz, to JEST TO płatne.

          • Nie całkiem. Napisałaś, że WordPress jest „płatną platformą”. To w ogóle nie jest prawda. Korzystanie z WordPressa wymaga inwestycji, ale oprogramowanie jest darmowe. Istnieją płatne rozwiązania (kiedy płacisz i za hosting, i za domenę, i za rozwiązanie), to jednak do takich się nie zalicza. Być może z Twojej perspektywy to wszystko jedno, bo tak czy siak musiałabyś wyłożyć pieniądze, a nie zamierzasz, ale z perspektywy kogoś, kto zastanawia się, ile tych pieniędzy wyłożyć i na co one pójdą – to bardzo duża różnica. Dla mnie dużym atutem WordPressa jest fakt, że nie pobiera ani złotówki za korzystanie z ich kodu, w 100% zarabiając na przychodach z użytkowania platformy WordPress.com. To bardzo korzystny model biznesowy.

            Dodam, że kiedy chciałam postawić portal społecznościowo-randkowy i rozglądałam się za tanim lub bezpłatnym rozwiązaniem, nie znalazłam żadnego rozwiązania dedykowanego, które byłoby choć w połowie tak dobre jak WordPress. Zaryzykowałam z Dolphinem (bezpłatny w wersji testowej, z której możesz korzystać dożywotnio, ale wtedy wyświetla się irytujący znaczek), okazało się jednak, że jest zbyt niewygodny i zarzuciłam cały projekt. Teraz, kilka lat później, mam już do dyspozycji takie wtyczki i szablony do WordPressa, które pozwoliłyby mi tanim kosztem postawić to, co planowałam wówczas uruchomić, ale niestety powstał już konkurencyjny produkt 😉