.Life

5 gier do których wracam nawet dzisiaj

Luty 16, 2015 2 komentarze
 
Dzisiaj coraz trudniej o dobrą grę komputerową. Wszystko jest piękne, ładne i lśniące. Wszystko super… Tylko, coraz więcej gier ma tylko to, czyli ładnie wygląda i nic poza tym. Zero grywalności.



Gry ponadczasowe, do których wracam co jakiś czas. Numery nie oznaczają, że wymieniłem je od najlepszej do najgorszej. Kolejność przypadkowa.
 
 
 
Gra
 
1. Heroes III
 
Najlepsza część według mnie. Stara już dosyć. To bieganie koniem i zbieranie surowców. W sumie nigdy nie przeszedłem kampanii. Nigdy jakoś mi się nie chciało. Myślę, że najwięcej frajdy tak i tak czerpało się właśnie z tego, że można było grać w parę osób na jednym komputerze. Można było się spotkać razem u kogoś… I grać do rana. 
 
Gra
 
2. Commandos 2
 
Czy ta gra była jakoś specjalnie trudna? Myślę, że nie. Trudniejsza była trójka, ale trójka to już nie było to. To ta część miała to „coś”. Brakuje mi tego typu gier dzisiaj. Nie znam w sumie żadnej podobnej do Commandosa. Było tylko 10 misji + bonusowe, jednak były one dosyć długie. Sztuka polegała na tym, żeby przejść je wszystkie po cichu. Rozstrzelać wszystkich to jednak żadne osiągnięcie. Commandos miał bardzo dużo możliwości przejścia tych misji jak i również pełno sposobów na zabicie przeciwnika, co było bardzo fajne.
 
Gra
 
3. Diablo II
 
Trójka wyszła już jakiś czas temu w którą również grałem. Też mi się podobała bardzo, ale tylko na początku. Potem jakoś się nudziła. Niby lepsza od dwójki, bo więcej opcji, możliwośći, lepsza grafika itd. Ale nie wiem… Jakoś tak mało mroczna jak na prawdziwe diablo przystało. Mam pewien sentyment do tej gry. W tamtych czasach to była nowość. Nie wiem czy był w ogóle jakiś warty uwagi hack „n” slash w tamtych czasach.
 
Gra
 
4. Need For Speed Underground 2
 
Tuningowane samochody, prędkość i ryk silnika, czyli uczucie niczym z filmu „Szybcy i Wściekli”. Dla większości, najlepsza część to pewnie Most Wanted, ale mnie zawsze najbardziej wciągało Underground 2. Może temu, że w poównaniu do Most Wanted, można było śmigać po mieście bez celu, co mi się bardzo podobało. Kiedy nie miałem ochoty akurat na żadne wyścigi, wchodziłem tylko żeby sobie pojeździć.
 
A i oczywiście:
 
cała seria
 
5. Cała seria Gothic
 
Mówiąc cała seria, mam na myśli oczywiście Gothic I, II i III, bo czwórka to już nie jest gothic. Gra, w której bałeś się na początku każdego stwora za rogiem. A każdy przeciwnik to było nie lada wyzwanie. Żeby zrobić jakąkolwiek misje trzeba było słuchać uważnie. Nikt nie prowadził cię za rączkę i nie pokazywał ci na mapie gdzie masz iść. Tam trzeba było użyć głowy. Nie tak jak dzisiaj, gdzie samouczki zajmują cały ekran komputera. To odkrywanie samemu całej mechaniki daje również frajdę. Oczywiście ta sławna, klimatyczna, gothicowa gestykulacja pięściami w częściach I i II. W trójce już nie było bo poprawili grafikę. Dialogi, które pamiętam to dzisiaj. Można było się pośmiać. Między innymi: „To coś, z przodu twojej głowy. To twarz czy dupa?”, „Facet potykał się o własne nogi!”.
 
 
Zdjęcia okładek gier wzięte z gry-online.pl


You may also like

  • Tylko diablo wracam. ATSD cała seria Gothic wydłuża Ci znacznie listę ;]

  • W sumie tak, ale bez sensu było pisać Gothic I, Gothic II, Gothic III.